sobota, 31 sierpnia 2019

Hm.. Ciekawie

Dzisiaj tytuł posta nie zdradza co takiego będzie tematem moich wypocin, ale już spieszę zaspokoić Waszą ciekawość (o ile faktycznie kogoś to zainteresowało). Post będzie dość krótki (mam nadzieję..), także zapraszam do czytania.

A tytuł wziął się stąd, że zabrałam się za obejrzenie czegoś co nie jest za bardzo w moim klimacie, a konkretnie za anime. Wiedzcie, że nie mam ich wiele na koncie, widziałam jedynie Castlevanię i kilkanaście odcinków Dead Note. Ale ostatnio skończyłam krótkie i przepiękne wizualnie anime, które ma już ponad rok. No dobra, przejdę w końcu do rzeczy jest to Violet Evergarden. Nie powiem, zrobiło na mnie spore wrażenie, pomimo że raczej w japońskich animacjach nie gustuje, ale zawsze warto próbować nowych rzeczy i w ten sposób właśnie ja przekonałam się do tej konkretnie produkcji. 



Nie powiem, że nie widzę wad, bo jestem świadoma tego, że większość odcinków jest tak prowadzona by wzbudzić w widzu jak największy wybuch emocji, można powiedzieć, że spotkamy się tam z pewnego rodzaju wyładowaniami emocjonalnymi, tak mnie się to kojarzy.
Niemniej wszystko jest zrobione bardzo ładnie wizualnie i po prostu mnie przyjemnie się oglądało, chociaż stawia się głównie na smutne epizody, ale mimo to takie, które mają dawać nadzieję. Całość jest dobrze zamknięta, także spokojnie można poświęcić kilka godzin przeanalizować i nie wiązać się na dłużej, jeżeli nie mamy takiej ochoty.



Tak jak mówiłam, dzisiaj krótko, anime nie jest moim konikiem, nie widziałam wielu i nie mam o nich wystarczającej wiedzy, żeby się wymądrzać :D Króciutko powiem, że moge polecić do obejrzenia, jeśli kogoś zaintryguje.

A co Wy obecnie oglądacie tak przy końcu wakacji? Ja próbuje skończyć iZombie, a kilka dni temu zaczęłam też This is Us i jak na razie dosyć dobrze mi się ogląda. Też piszcie i polecajcie co ciekawego ostatnio odkryliście.


Klaudia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz